Dysleksja według Davisa…

Amerykański sposób na „uleczenie” dziecka z dysleksji? Czemu nie?

R. D. Davis, autor dwóch słynnych za granicami kraju książek, coraz częściej pojawia się wśród polskich uczniów…

A sama przekonałam się o tym całkiem niedawno, kiedy opracowałąm davisowki sposób na problemy z czytaniem i pisaniem z 6-klasistką… Jak się później okazało 90% kłopotów z ortografią i płynnym czytaniem niemalże natychmiast zniknęło, co potwierdziły badania w poradni…

Wówczas uwierzyłam w to, że ta metoda może mieć sens…

Sprawdzona na kolejnych, znajomych nastolatkach zupełnie mnie do siebie przekonała…

Mam nadzieję, że niebawem uda mi się przedstawić ją tutaj dokładnie, póki co jednakże pominę ten temat, ponieważ jest on dość mocno związany z moją pracą magisterską, która powoli powstaje…

 Duże, drukowane litery alfabetu, ulepione z kolorowej plasteliny to jeden z etapów metody.

 Szablon umożliwiający w następnej fazie nauczenie się alfabetu na pamięć zarówno od a do ż, jak i odwrotnie, od ż do a.

 Zrozumienie istnienia i rozróżniania znaków interpunkcyjnych, dla większości ludzi oczywiste, jednak nie dla osób mających dysleksję…

„Małpokorożec” – aby zrozumieć istniejące pojęcia, najpierw musimy uświadomić sobie, że te pojęcia ktoś kiedyś wymyślił… Davis proponuje, na początek, stworzenie własnego słowa, poprzez nadanie mu znaczenia i wyglądu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *